27 stycznia 2026 roku Indie i Unia Europejska zawarły przełomową umowę o wolnym handlu. Ma ona niemal podwoić wartość wzajemnej wymiany – z ok. 124 mld euro do 248 mld euro w ciągu pięciu lat. Ma też przynieść ok. 4 mld euro rocznych oszczędności na cłach. Coraz wyraźniej jednak widać, że porozumienie to nie jest wyłącznie projektem handlowym, lecz także platformą pragmatycznej współpracy klimatycznej. W warunkach osłabionej współpracy wielostronnej to właśnie w takich instrumentach należy dostrzegać sens i skuteczność unijnej współpracy z partnerami zewnętrznymi w obszarze globalnej polityki klimatycznej.

Klimat, finanse i zrównoważony handel jako oś porozumienia

Unia Europejska zobowiązała się do przeznaczenia 500 mln euro wsparcia klimatycznego na przyspieszenie redukcji emisji w Indiach, w szczególności w sektorze odnawialnych źródeł energii i technologii dekarbonizacyjnych. Zapis ten nabiera szczególnego znaczenia w kontekście impasu w globalnych negocjacjach klimatycznych. Indie nie przedstawiły jeszcze swojego narodowego planu klimatycznego NDC na 2035 r. (zobowiązanie międzynarodowe w ramach Porozumienia Paryskiego). Nowy globalny cel finansowania klimatu w postaci 300 mld rocznie do 2035 ze wszystkich źródeł uzgodniony na COP29 w 2024 roku – został w New Delhi odebrany jako głęboko rozczarowujący. Od lat Indie podkreślają też, że bez przewidywalnych i adekwatnych przepływów finansowych kraje rozwijające się nie mogą zwiększać ambicji redukcyjnych w tempie oczekiwanym przez gospodarki rozwinięte.

Na tym tle 500 mln euro zapisane w umowie handlowej to kwota skromna w porównaniu do potrzeb gospodarki Indii. Ma jednak znaczenie wykraczające poza samą kwotę. To realny, krótkoterminowy instrument finansowy, bezpośrednio związany z handlem, transferem technologii i dekarbonizacją przemysłu – a więc częściowa odpowiedź na argumenty, które Indie od lat podnoszą w ramach procesu ONZ.

Czytaj również: Dlaczego w Davos coraz rzadziej mówi się o zmianach klimatu?

Patrząc szerzej, mamy do czynienia z ewolucją dyplomacji klimatycznej. W sytuacji gdy fora wielostronne nie zapewniają skali ani pewności finansowania, państwa coraz częściej sięgają po ramy dwustronne i plurilateralne. W tym są umowy handlowe, by przekładać cele klimatyczne na konkretne działania. Jak ujął to prezydent COP30 w swoim styczniowym liście do świata – to kolejny etap dojrzewania globalnej dyplomacji klimatycznej. Umowa UE–Indie nie zastępuje Porozumienia Paryskiego, ale pokazuje, że jego realizacja coraz częściej odbywa się poza nim. To wskazane i naturalne.

Rozdział Trade and Sustainable Development (TSD) wzmacnia tę logikę. Robi to wpisując do umowy zobowiązania do wspólnego wdrażania porozumień środowiskowych, promowania towarów i usług transformacji energetycznej oraz współpracy w obszarze ochrony zasobów naturalnych i bioróżnorodności. Zrównoważony rozwój staje się elementem konstrukcyjnym handlu, a nie dodatkiem na marginesie.

Czysta energia i wodór: łączenie wzrostu z transformacją

Umowa uzupełnia istniejące formaty współpracy, takie jak Clean Energy and Climate Partnership czy Rada ds. Handlu i Technologii, koncentrujące się na OZE, efektywności energetycznej i czystych technologiach. Szczególne miejsce zajmuje zielony wodór. Indie chcą przyciągnąć około 10 mld dolarów inwestycji zagranicznych i zbudować 10 GW mocy elektrolizerów do 2030 r. W dłuższej perspektywie mogłoby to zasilać również europejski popyt na czystą energię. W tym ujęciu liberalizacja handlu staje się narzędziem wspierającym zielony rozwój przemysłowy i stopniowe zbliżanie standardów regulacyjnych po obu stronach.

CBAM: narzędzie UE. Nielubiane, ale konieczne

Na tym tle unijny Mechanizm Dostosowywania Cen na Granicach z uwzględnieniem emisji CO₂ (CBAM) jawi się jako istotne uwarunkowanie relacji handlowych. CBAM pozostaje w pełni w mocy. To oznacza, że indyjscy eksporterzy stali, aluminium czy cementu będą ponosić koszty podatku węglowego przy eksporcie do UE, o ile nie wykażą, że ich produkt spełnia odpowiednie standardy emisyjności. CBAM działa tu jako impuls do modernizacji przemysłu poza granicami UE i dialogu na temat metod liczenia emisji, standardów raportowania oraz ewentualnego zbliżania systemów regulacyjnych. Nie działa natomiast jako główna oś samej umowy.

Umowy handlowe – kluczowy instrument

Umowa o wolnym handlu między Indiami a UE pokazuje, że polityka handlowa powinna służyć jako praktyczne narzędzie realizacji celów klimatycznych. Zwłaszcza tam, gdzie proces wielostronny zawodzi. CBAM pozostaje ważnym elementem europejskiej architektury klimatycznej, ale to nie on definiuje istotę współpracy międzynarodowej UE. O jej efektywności zadecydują raczej powiązania między handlem, finansowaniem, współpraca technologiczna i wspólnymi celami i wizja globalnej transformacji energetycznej.

W tym sensie porozumienie UE–Indie może stać się inspiracja dla przyszłych, jeszcze lepiej skonstruowanych umów. Takich, które nie tylko otwierają rynki, lecz także w sposób pragmatyczny osadzają ambicje klimatyczne w realnych relacjach gospodarczych.

Autor: Katarzyna Snyder