Jeszcze kilka lat temu Światowe Forum Ekonomiczne w Davos było sceną wielkich deklaracji o ratowaniu planety. Dziś jednak rozmowa o zmianach klimatu i ochronie bioróżnorodności zeszły na dalszy plan. Ich miejsce zajęły tematy takie jak kryptowaluty, sztuczna inteligencja czy geopolityka.
Davos, klimat i „greenhushing”
To, o czym mówi się w Davos, odzwierciedla priorytety największych firm świata. A te wyraźnie się zmieniły. Sześć lat temu w Davos, Larry Fink, prezes BlackRock – największego zarządzającego aktywami na świecie – wzywał Wall Street do walki ze zmianą klimatu i zapowiadał „transformację światowych finansów”.
Dziś ten ton jest niemal nieobecny. W obliczu presji politycznej i kulturowej ze strony Republikanów w USA, konsekwencji wojny w Ukrainie oraz powrotu Donalda Trumpa i wszystkich jego pomysłów do Białego Domu, sektor finansowy w dużej mierze albo wycofał się ze swoich zobowiązań klimatycznych, albo przestał o nich wspominać. Globalne sojusze biznesu prywatnego na rzecz zrównoważonych, proklimatycznych finansów zaczęły się rozpadać.
Czytaj także: Dekarbonizacja opłaca się polskim firmom – raport
Co znamienne, mimo że Larry Fink jest dziś współprzewodniczącym Światowego Forum Ekonomicznego i miał istotny wpływ na tegoroczny program, kwestie klimatu były niemal nieobecne w programie głównych sesji. Davos 2026 skupiało się głównie na geopolityce, sztucznej inteligencji i nowych technologiach, stanie światowej gospodarki i bezpieczeństwie oraz na problemach współpracy między państwami. Tematy klimatyczne marginalnie się pojawiały, ale nie były już w centrum uwagi, jak w poprzednich latach.
Jak zauważa Financial Times, firmy w ostatnich latach stosowały tzw. „greenhushing”, czyli celowe unikanie publicznych deklaracji klimatycznych oraz skutecznie lobbowały przeciwko regulacjom w USA i Unii Europejskiej. Główne powody to strach przed krytyką, pozwami o „greenwashing” oraz presja inwestorów, którzy twierdzą, że ESG szkodzi wynikom finansowym. Larry Fink, który wcześniej uczynił ESG centralnym tematem swoich listów do inwestorów, dziś unika tego pojęcia, mówiąc, że zostało „upolitycznione”. Jednocześnie BlackRock nadal po cichu zarządza strategiami powiązanymi z klimatem. Podobnie inne firmy – od Nestlé po wielkie banki i marki konsumenckie – łagodzą swój język lub usuwają ambitne cele klimatyczne ze stron internetowych i raportów. Jednak greenhushing nie polega na totalnym porzuceniu wszelkich działań, lecz na uciszeniu rozmowy o nich. Do czasu.
Walka ze zmianą klimatu to konieczność ekonomiczna, nie ideologia
Bloomberg Intelligence oszacował, że globalne straty spowodowane zmianami klimatu w 2024 roku wyniosły 1,4 biliona dolarów (za Bloomberg NEF). Co więcej, kwota ta podwaja się z każdą dekadą, a ograniczenia w dostępie do danych oznaczają, że rzeczywiste koszty są prawdopodobnie znacznie wyższe. Z drugiej strony w Chinach szybkie tempo instalacji OZE już ograniczyło generację z paliw kopalnych i przyczyniło się do historycznego spadku emisji w 2025 r. po raz pierwszy od lat. Mimo że kraj nadal inwestuje także w nowe moce węglowe jako „strategiczne zabezpieczenie” systemu.
Indie intensyfikują ekspansję solarów i wiatraków przy równoczesnym ograniczeniu wzrostu węgla. Ich szybki wzrost zapotrzebowania na energię elektryczną napędza dekarbonizację sektora. W Europie energia wiatrowa i słoneczna w 2025 r. wreszcie wytworzyły więcej elektryczności niż paliwa kopalne. Ilustruje to postęp transformacji w regionach o dłuższej historii wsparcia OZE. W Ameryce Łacińskiej, chociaż udział regionu w globalnych emisjach jest niewielki, Brazylia i inne kraje BRICS szybko zwiększają moce OZE, szczególnie solarne, co dodatkowo wspiera globalne trendy dekarbonizacyjne.
Choć dziś temat klimatu nie dominuje w Davos, to dane ekonomiczne, koszt braku działania i regulacje prawne nie budzą wątpliwości: ten moment ciszy jest przejściowy. Skala strat, korzyści gospodarcze i strategiczne z transformacji, rosnące obowiązki sprawozdawcze i coraz większa presja ze strony rynków finansowych sprawiają, że kryzys klimatyczny pozostaje ważny i z czasem ponownie stanie się jednym z głównych tematów globalnej debaty. Coraz więcej firm już teraz buduje systemy raportowania, inwestuje w dekarbonizację i zmienia modele biznesowe. Nie z ideologii, lecz z ekonomicznej konieczności. To właśnie ta logika rynku, wzmocniona przez twarde dane i prawo, daje dziś najbardziej wiarygodne podstawy do ostrożnego optymizmu. Świat biznesu prywatnego nadal działa, chociaż mniej o tym mówi.



